Jak uratować komuś życie?

Ilu mieliście nauczycieli, którzy jedli z wami ciastka i gadali o literaturze, zupełnie jakbyście siedzieli na kawie w jakiejś klimatycznej knajpce na obrzeżach miasta? Ilu było takich, którzy przekraczali próg sali i nie wstydzili się powiedzieć, słuchajcie dzieci, mam dzisiaj taki dzień, że mi się zwyczajnie nie chce, może odłożymy omawianie lektury na jutro, a teraz poczytamy wiersze? Czy znalazł się chociaż jeden, który nauczył was jak w literaturze odnaleźć własne myśli, rozwiązania problemów, spokój ducha? Czy znalazł się chociaż jeden, o którym myślicie jak o przyjacielu?
Ja jednego znam, właściwie nauczycielkę. I tu zaczynają się schody.

Dwudziesty drugi rok życia, nie przynosi niestety jak do tej pory samych optymistycznych wieści, ale na pewno daje dużo motywacji do działania, coby zły los przezwyciężyć. Kilka miesięcy temu, wpadłam na pewien artykuł w Gazecie Wyborczej i muszę przyznać, że na chwilę zamarłam. Stowarzyszenie umarłych poetów, walka z chorobą i moja nauczycielka na zdjęciu. Ulubiona nauczycielka.

Pani Beata Nowak, bo o niej mowa, dowiedziała się w styczniu, że potrzebuje przeszczepu szpiku. Choruje na mielofibrozę, inaczej nazywaną włóknieniem szpiku kostnego. Jest to najrzadszy spośród wszystkich nowotworów mieloproliferacyjnych, czyli związanych z nieprawidłowym funkcjonowaniem szpiku kostnego. W obecnym stanie Pani Beaty, jedyną skuteczną formą leczenia jest przeszczep szpiku. Problem w tym, że jej bliźniak genetyczny jeszcze się nie odnalazł.

Dlaczego boimy się rejestrować jako potencjalni dawcy szpiku?

Jak w wielu innych przypadkach, filmy zrobiły swoje. Tobie też się pewnie wydaje, że pobieranie szpiku jest bezpośrednio i nieodwracalnie związane z ogromną igłą lądującą w kręgosłupie, paraliżem i całym życiem na wózku inwalidzkim. To błąd. Szpiku nie pobiera się z kręgosłupa, ponieważ jest go tam za mało. Zaskoczony? Czytaj dalej.

W osiemdziesięciu procent przypadków, szpik jest pobierany z krwi obwodowej. Krew z jednej żyły łokciowej przepływa do aparatury, która wytrąca komórki macierzyste, a potem powraca bezpiecznie do naszego organizmu przez drugą żyłę. W pozostałych dwudziestu procentach przypadków, kiedy z jakiegoś powodu pobranie komórek macierzystych z krwi nie jest możliwe (głównie ze względu na bezpieczeństwo dawcy), szpik pobierany jest z talerza kości biodrowej, przy pełnym znieczuleniu. OBEJRZYJ FILM O TYM, JAK WYGLĄDA POBIERANIE SZPIKU!
Opowieści o igle w kręgosłupie włóżcie między bajki i przy okazji dajcie znać swoim znajomym, jeśli ciągle żyją w błędzie.

Nie mogę oddawać krwi, dlatego nie zarejestrowałem się jako potencjalny dawca szpiku.

Błąd! Nie wszystkie schorzenia, bądź leki, które przyjmujesz i wykluczają cię jako honorowego krwiodawcę, będą cię dyskwalifikowały podczas rejestracji do bazy potencjalnych dawców szpiku. Należy odróżnić od siebie te dwie rzeczy i pamiętać, że jeśli nie możecie oddawać krwii, nie oznacza to wcale, że nie możecie też zostać dawcami szpiku! Kryteria są naprawdę szerokie. Zarejestrować mogą się osoby od 18 do 55 roku życia, także kobiety w ciąży (są po prostu na czas ciąży oraz sześć miesięcy po porodzie blokowane w bazie)! Ponadto, musisz ważyć minimalnie pięćdziesiąt kilogramów i nie posiadać nadmiernej nadwagi, choć nadmierna nadwaga może się okazać w tym przypadku pojęciem względnym, bo dla osoby, która mierzy sto siedemdziesiąt sześć centymetrów, maksymalna waga dopuszczająca do rejestracji wynosi sto dwadzieścia kilogramów.
Jeśli masz wątpliwości, czy twoje dolegliwości dopuszczają cię do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku, skonsultuj się z lekarzem i nie zakładaj z góry, że nie możesz się zarejestrować!

Jeśli więc jesteś z Lublina albo okolic…

Razem z fundacją DKMS oraz innymi uczniami i absolwentami mojego liceum, postanowiłam się czynnie włączyć w organizację dnia dawcy szpiku dedykowanego naszej ukochanej nauczycielce. Akcja nabrała rozmachu, ludzie otwierają przed nami serca i drzwi, w wielu przypadkach nie trzeba nawet pukać, aby otrzymać pomoc w promocji akcji. Pani Beata od piętnastu lat organizuje Młodzieżowe Warsztaty Dziennikarskie, jest redaktorką wielokrotnie nagradzanej gazety szkolnej Sensor, nauczycielką z dwudziestoletnim stażem i przede wszystkim przyjaciółką, towarzyszką spotkań swoich uczniów i wychowanków. To osoba obok której nie da się przejść obojętnie. Spod jej skrzydeł wyszło wielu wspaniałych dziennikarzy, artystów i innych nauczycieli. Dzisiaj nie pozostajemy bierni, bo przyszła nasza kolej, aby dać coś Pani Beacie od siebie.
Zarejestrować się jako potencjalny dawca w Lublinie będzie można od 10 do 12 czerwca. Od piątku do niedzieli w godzinach od 10 do 20, punktami rejestracji będą galerie Tarasy Zamkowe oraz Olimp. Ponadto 12 czerwca otwieramy naszą główną bazę i zapraszamy na rejestrację w III Liceum Ogólnokształcącym im. Unii Lubelskiej przy Placu Wolności 4. Tych, którzy nie mogą być obecni, zachęcam do rejestracji w bazie przez internet.

W Polsce, co godzinę ktoś dowiaduje się, że choruje na raka krwi. To diagnoza, którą słyszą rodzice małych dzieci, mężowie, babcie – diagnoza, która w jednej chwili przewraca do góry nogami całe życie chorej osoby. Szanse na znalezienie genetycznego bliźniaka są jeszcze bardzo małe – im więcej osób się zarejestruje, tym większe prawdopodobieństwo, że potrzebujące osoby znajdą swoich dawców. Zatrzymaj się, podziel się cząstką siebie z tymi, którzy naprawdę tego potrzebują!

A jeśli już jesteś zarejestrowany… Wciąż możesz pomóc! Udostępnij stronę naszego wydarzenia, zrób sobie zdjęcie z hasztagiem #LublinDlaBeaty albo po prostu powiedz znajomym, żeby poszli się zarejestrować. Pamiętajcie, pomagając innym, pomagacie także sobie!