Czy Ty też tworzysz internetową patologię?

Dzisiaj chwila na pokłon dla wymiaru sprawiedliwości za walkę z internetową patologią.

Zupełnie przed chwilą trafiłam przypadkiem na informację na stronie Dziennika Wschodniego (w oryginale można ją sobie przeczytać tutaj) na temat sympatycznej samotnej matki, która nie szczędziła w internecie epitetów dotyczących uchodźców i została za nie ukarana. Serce mi urosło, a potem znów zmalało, kiedy się okazało, że duża część obywateli Polandii wielce się oburzyła.
I to ma być wolność słowa? – zapytali. Ja się postaram odpowiedzieć, bo jeśli czegoś nie mogę znieść, to właśnie ludzkiej głupoty.
Należałoby może w ogóle zacząć od wolności jednostki jako takiej, pojęcie ze szkoły średniej, jak mniemam, niebardzo skomplikowane, i taką wolność gwarantuje nam konstytucja, nietykalność i wolność osobistą w artykule czterdziestym pierwszym, wolność sumienia i religii w artykule pięćdziesiętym trzecim, czy wolność wyrażania swoich poglądów w artykule pięćdziesiątym czwartym. Nie ulega więc wątpliwości, że do tych wszystkich rzeczy mamy prawo. W tym momencie chciałabym się jeszcze na chwilę zatrzymać, bo o uszy obiła mi się jeszcze jedna prawda, która się przewija w doktrynie, że taka wolność zaczyna się od nas, a kończy w miejscu, w którym miałaby przekroczyć granicę wolności innej osoby – i o tym często się w Polandii zapomina, że nie tylko my, Polacy, odważny i mężny naród, że nie tylko ja, jedyny prawdziwy patriota w całym tym lewackim bagnie, mam prawo do wolności osobistej, poglądów, czy wyznania, co oznacza, sprowadzając te doniosłe zasady do stwierdzenia, które każdy bez problemu pojmie – żyj i pozwól żyć innym, bowiem twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej osoby.Postanowiłam korzystać z przykładu uchodźców, gdyż mogę się posłużyć konkretnym artykułem, który mnie natchnął do tej tyrady, jednak warto mieć na uwadze, że to nie na tym problemie chciałabym się skupić, a ogólnie na tym w jaki sposób w internecie wyrażamy zdanie, i jak wielkie jest nasze zdziwienie, gdy w końcu ktoś postanawia wyciągnąć konsekwencje.
Jak już naznaczyłam wyżej, prawo do własnego zdania ma każdy. W związku z tym, jak najbardziej mamy prawo by się zgadzać lub też nie zgadzać z polityką przyjmowania uchodźców do Polski. Ja osobiście się nie zgadzam i w związku z tym jestem w stanie podnieść merytoryczne argumenty bądź też dokonać konstruktywnej krytyki działań propagujących ich przyjmowanie do mojego kraju. Mogę poprzeć swoje stanowisko nie wylewając jadu i nie wysyłając nikogo do gazu. W ten właśnie sposób wykorzytuję swoje prawo do posiadania własnego zdania na forum publicznym, nie ingerując w wolności innych ludzi – nikogo nie obrażam, nikomu nie odbieram prawa do własnego zdania, zostawiam wolne pole do dalszej dyskusji.
W ten sposób powinno się to robić.Bohaterka artykułu, trzydziestoletnia samotna matka, pracownik socjalny, niestety bezrobotna, co w jakiejś części tłumaczy zapewnianie sobie dodatkowych wrażeń i pozbywanie się osobitej frustracji poprzez pisanie niewybrednych komentarzy na portalach społecznościowych, w ten oto sposób postanowiła wyrazić swoje zdanie na temat uchodźców:

Brudasy pierdolone. Jeszcze pomocą gardzą. Do gazu.

 

Wybaczcie, jeśli brak ocenzurowania wulgaryzmów okazał się nazbyt brutalny, jednak tak właśnie wygląda w dużej części polska internetowa rzeczywistość, z czego zapewne co bardziej rozgarnięci zdają sobie sprawę, a i może część z Was też od czasu do czasu ma ochotę zakopać się pod ziemię, kiedy patrzy na takie komentarze.

 

Podoba Ci się to, co czytasz? Polub moją stronę na Facebook’u i zostańmy znajomymi na dłużej!

 

W życiu każdego człowieka, pewnie gdzieś w okolicach gimnazjum, nadchodzi taki czas, że rzucenie pierwszej kurwy, a potem każdej następnej, jest traktowane przez rówieśników jako wyraz odwagi, a także stanowi źródło szacunku i ponadprzeciętnej chwały. Śmiem twierdzić, iż pomimo naukowych wywodów stwierdzających wyraźnie, że z takiego popisywania się bądź też anonimowego wylewania swoich brudów po prostu się wyrasta, tendencja rywalizacji o najbardziej wulgarny czy obraźliwy komentarz przetrwała także w kręgach osób zdecydowanie starszych, którym teoretycznie w miejscu publicznym nie wypada posuwać się do tak drastycznych stwierdzeń i które powinny być w pełni świadome konsekwencji wynikających z posługiwania się takim językiem nienawiści w miejscach publicznych.

 

I oto nagle, samotna matka – kobieta, która ma pod swoją opieką stworzenia, które ma nauczyć, także sama służąc przykładem, funkcjonowania w społeczeństwie, nazywa Syryjczyków brudasami, bo mają inny kolor skóry. Bo oto nagle Polka z krwi i kości, która tak dumnie stoi na straży prawa i porządku w kraju, wysyła kogoś do gazu, bez zastanowienia, choć w moim mniemaniu, Polak, zanim napisze coś takiego w miejscu publicznym powinien się sto razy zastanowić, a po tych stu razach nic nie napisać. Bo oto nagle, nie wiedzieć czemu, zostaje skazana na dwa miesiące pozbawienia wolności i grzywnę.
A Polandia pyta, gdzie tu wolność słowa?

 

Więc, moje drogie Cebulki, uważacie, że znieważenie to sposób na wyrażenie swojego zdania? Że obrażanie kogoś w tak niewyszukany sposób to najlepsza droga, by wszystkim innym udowodnić jak bardzo się mylą?
Otóż, moje kochane Sebixy, zniewaga to przestępstwo, a jeśli znieważacie kogoś za pomocą środków masowego przekazu, to możecie do więzienia trafić nie tylko na dwa miesiące, a nawet na cały rok. Nie dlatego, że nie możecie powiedzieć co myślicie – że nie lubicie Kasi z drugiej ce albo, że nie podoba Wam się polityka rządu. Dlatego, że nie potraficie tego powiedzieć jak cywilizowani, kulturalni ludzie, a zamiast tego kierując się instynktami ludzi pierwotnych, rzucacie w siebie mięsem, szerząc z powodzeniem internetową patologię na cały świat.
Potem oczywiście wymagacie, aby traktowano Was poważnie.

 

Historia skończyła się tak, że biedna pani Olga K. wyjaśniła, że nie zdawała sobie sprawy, iż jej zachowanie może doprowadzić do takich konsekwencji. Nie wiedziała, że sprawa może skończyć się w sądzie.

No ja się wzruszyłam.
Otóż może. I mam nadzieję, że więcej podobnych spraw będzie się kończyło w sądzie, bo już czas najwyższy zredukować ilość internetowej patologii i dać do zrozumienia wszystkim, którzy zawodowo zajmują się obrażaniem wszystkich i wszystkiego w sieci, że mogą, a nawet muszą ponieść z tego tytułu konsekwencje.

 

  • Ostatnio mam wrażenie, że Polacy i inne nacje coraz częściej wspominają o 'hitlerowskiej czystce' mając na tapecie tematy takie jak ten który znalazł się w Twojej notce. Jestem przerażona. Choć sama nie popieram otwierania bram z taką empatią. Zaczyna się dzielić populację na ludzi i "nie" ludzi, a od tego niedaleko do ludzi i podludzi.

  • Temat uchodźców jest tragiczny, szczególnie w Polsce ( bo co, nie znam się, to się wypowiem, w końcu to, co pokazali w telewizji to jedyna prawda i nie istnieje poza nią nic innego….. ). Krótko mówiąc, żyję w kraju, który przyjmuje uchodźców, który jest pełen ludzi z najróżniejszych zakątków świata. Sama pracowałam z uchodźcami i w żyyyyyciu nie doznałam z ich strony (albo ze strony innych wyznawców Islamu, bo to o nich zazwyczaj chodzi…) żadnego niepożądanego zachowania (co innego mogę powiedzieć o np. Polakach 😉 ), wręcz przeciwnie. Żyję z tymi ludźmi na co dzień – szkoła, praca, przyjaźnie. I przysięgam, że oni boją się tych napadów tak samo jak my. I zawsze ZAWSZE jest to część całości, która wyrabia reputację całej grupie. Tak jest również z Polakami.

    Dobra, do rzeczy. Wolność słowa nie ma nic wspólnego z nawoływaniem do ludobójstwa. Szkoda, że tak mało osób to rozumie.

    Pozdrawiam!

  • Najśmieszniejsze jest to, że zazwyczaj do hitlerowskiej ideologii nawiązują ludzie, który na co dzień uważają się za patriotów i obrońców polskiej tradycji i polskiego narodu 😉

  • Z uchodźcami problem jest tego typu, że należy ich podzielić na tych, którzy naprawdę szukają schronienia i pracy oraz na tych, którzy liczą na socjale i nic poza tym – bo im się należy. Nie jest to żadna obelga w stronę samych obcokrajowców – każdy wie, ze zarówno tam, jak i w Polsce znajdą się ludzie, którzy będą chcieli dążyć do swoich celów w uczciwy sposób, jak i tacy, którzy liczą na łatwy zysk bez jakiejkolwiek pracy i zaangażowania.
    Ludzie obawiają się w szczególności tych drugich, szczególnie w państwie, w którym z dojściem do dobrobytu wiążą się lata ciężkiej pracy. Ciężko mimo wszystko patrzeć, kiedy ktoś, nazwijmy to "obcy", ale każdy chyba wie o co chodzi, dostaje za darmo coś, na co przeciętny Kowalski musi ciężko zapracować. To całkiem zrozumiałe. Nigdy jednak nie zgodzę się na język nienawiści, inteligentny człowiek, nawet złośliwie, potrafi na tyle poprawnie wyrazić swoją krytykę, że naprawdę wszelkiego rodzaju obelgi albo nawoływania do stosowania praktyk z czasów II Wojny Światowej (które zresztą w dużej części uderzały głównie w Polaków) są po prostu nie do przyjęcia i moim zdaniem, jeśli tylko nadarzy się taka okazja, powinny być karane.

  • No cóż… Polacy niby chca a raczej uważają sie za kraj cywilizowany jednak jest cholernie zacofany.
    Sadze ze kazdy ma prawo pisac i mowic co chce niby wolność słowa panuje, konstytucja jakas jest ale… Rzekomo "prawo" ja łamie.
    Co do uchodźców… Cóż… Jestem w połowie Polka jak i w połowie Francuzka wiec nie rozumiem jak Ci co rządzą w Pl chca pozwolić na ich przyjęcie?! Beda wtedy plakac jak te brudasy (tak to wlasnie mysle o ciapatych) zrobią to samo w państwie polskim to co zrobili nad Sekwana. A sama na własne oczy widzialam co sie dzieje za granica z takimi. No ale uchodźcy to temat długi jak rzeka. Mozna pisac co sie chce ale i tak wpływu sie na to nie ma bo i tak ich wezmą i tak.
    Co do internetowej patologi, to nawet ludzie zwykła krytyke konstruktywna nazwa Hejtem lub rowniez internetowa patologia nazywaja tych ktorzy pisza otwarcie to co mysla.
    Jezeli za to wlasnie dostaje sie taka a nie inna łatkę to moge sie do nich zaliczyć, mam gdzies takie opinie.

  • Zacofany? No coż, nie mogę się zgodzić – biorąc pod uwagę to, co z naszym państwem zrobił komunizm i tak dość szybko stanęliśmy na nogi. Mamy wielu zdolnych naukowców, pisarzy, sportowców i naprawdę wielu świadomych ludzi – przekonałam się o tym między innymi pisząc bloga, gdyż właśnie tą drogą co raz trafiają do mnie ludzie, których światopogląd ma ręce i nogi. A to, że nie zawsze z własnej woli i głośno mówią o tym co myślą – najgłośniej muczy krowa, która daje najmniej mleka, chyba tak się zwykło mówić.
    Z łamaniem Konstytucji też bym się tak nie rozpędzała.
    Francja zgotowała sobie taki los pośrednio na własne życzenie, a może raczej – francuskie władze, bo trudno winić ludność cywilną za działania państwa 😉 Napływy imigrantów w tamte rejony to nie tylko kwestia obecnej fali migracji, ale także migracji sprzed wielu lat (nie pamiętam dokładnie ilu, podejrzewam, że jako pół-Francuzka kojarzysz te wydarzenia) i polityce, która pozwalała tym uchodźcom wejść sobie na głowę. Taka prawda.
    Przyjmą, nie przyjmą – to się jeszcze okaże, chociaż z tego co się orientuję, obecnie coraz więcej państw, które początkowo z ochotą otwierały swoje ramiona, powoli zaczyna podejmować racjonalne działania, a Polska od początku podchodziła do tematu niechętnie – a przynajmniej sami Polacy – kwestie polityki w naszym kraju staram się zwykle zostawiać daleko za sobą – był tu już zresztą cały wpis na ten temat.
    No a wracając do meritum sprawy, bo w sumie, jak podkreślałam w poście – naprawdę nie chciałam rozpisywać się na temat uchodźców, a raczej tego w jaki sposób ludzie wyrażają swoje zdanie – niezależnie od tematu. Hejter to słowo już tak powszechne, że rzeczywiście muszę się zgodzić – np. większość blogerek nazwie hejterem kogoś, kto się z nimi po prostu nie zgadza. Wydaje mi się jednak, że człowiek myślący potrafi odróżnić chamstwo od szczerości i hejt od konstruktywnej krytyki. Wydaje mi się, że inteligentny człowiek potrafi napisać otwarcie co myśli (chociaż często bardziej może ośmieszyć oponenta jakaś celna aluzja, której on na przykład nie zrozumie :P) nie obrażając przy tym nikogo i nie zniżając się do poziomu prymitywów, którzy nie potrafią trzymać emocji na wodzy. Także nikt nikogo nie nazwie hejterem, czy internetową patologią, jeśli w sposób cywilizowany jest w stanie po prostu wyrazić swoje zdanie, czy, innymi słowami, jak to określiłaś napisać otwarcie co myśli 😉